Przejdź do treści

Wiadomości

Komunikacja w sieci: język, którego trzeba na nowo się uczyć

  • 2 stycznia 2019 r.

Faktem jest, że przekaz cyfrowy stanowi wyzwanie dla Kościoła. W czasie ostatniego Synodu Biskupów była mowa o sieci jako przestrzeni ewangelizacji, jako obszarze do eksploracji, jako nowym miejscu do zamieszkania. Dawne “drogi informacji” stały się prawdziwymi “konstelacjami treści”. Istnieje około 1400 milionów sieci internetowych, a ich liczba wzrasta w bardzo szybkim tempie, zaś każdego dnia powstają nowe, wirtualne wspólnoty spotkań i dyskusji, odpowiednio do rozmaitych gustów i potrzeb ludzi.

Sieci społecznościowe są głównymi protagonistami chwili: szacuje się, że tylko sam Facebook ma 2,2 miliarda aktywnych użytkowników każdego miesiąca, podczas gdy Instagram przewyższa miliard.

Te tzw. wspólnoty wirtualne umieszczają nas w świecie, w którym jesteśmy bombardowani opiniami innych. To, co wydawało się całkowitą zdobyczą wolności wyrazu, sprawiło, że część społeczeństwa obywatelskiego czuje się coraz bardziej atakowana i zakłopotana. Zorganizowane grupy nacisku w sieciach – niezależnie od tego czy są feministyczne,  czy lewicowych albo prawicowych aktywistów – dopuszczają się nadużyć, których nie można tolerować poprzez dokonywanie prawdziwych “linczów” cyfrowych, nawoływanie do bojkotu, zbieranie podpisów. Sprawiedliwość została zdemokratyzowana i w większości przypadków w stoickim milczeniu wspiera bezwzględny głos aroganckich i zamkniętych mniejszości.

W czasie ostatniego Synodu przypomniano, że świat cyfrowy jest “przestrzenią osób, a nie połączeń”, a papież Franciszek zaznaczył: “Jesteśmy nawzajem dla siebie członkami” (Ef 4,25).

Sieci społecznościowe ułatwiają komunikację i wymianę myśli, ale nie przekreślają podstawowych zasad wychowania, obywatelskiego współistnienia, poszanowania, które zawsze powinny przeważać wśród ludzi, stając się wyrazem komunikacji “konstruktywnej”, zasadzającej się na prawach osób. I pierwszym z tych praw jest niewątpliwie poszanowanie wolności opinii, także wtedy, gdy te różnią się od moich.

Wyzwaniem dla nas jest zrozumienie na nowo języka komunikacji i danie przystępu poszanowaniu i wspaniałomyślności, które zakładają bardziej przejrzystą komunikację, które uznają wartość wizji naszych interlokutorów, i które ułatwiają powolne wyłanianie się prawdy. Nauka i poznanie tego języka oznaczają skierowanie się w stronę takiego typu komunikacji, która buduje na podstawie prawdziwych informacji, dialogu i wzajemnego zrozumienia.

Z tego punktu widzenia sieci społecznościowe jawią się jako potężne narzędzie transformacji na różnych poziomach, generujące kreatywne idee, które pozwalają nam wspólnie zastanowić się nad rozwiązaniem różnych problemów.

W latach 90., w czasach tworzenia się Internetu, wszyscy myśleliśmy, że sieć pozwoli nam stworzyć nowe społeczeństwo, bardziej demokratyczne, rozmawiające ze sobą i wolne. Z czasem stało się wiadome, że nie może to być jedynie rezultat samej tylko platformy elektronicznej, ale że wypływa to z woli osób, które rzeczywiście są gotowe, aby to zrealizować.

Przeżywamy jeden z najpiękniejszych i twórczych momentów w historii. Przed nami jeszcze długa podróż do miejsc, których nigdy dotąd nie widzieliśmy, do nieznanych krajobrazów... Tam Kościół musi pójść bez lęku i z chęcią, by tam zamieszkać. Musimy przyswoić sobie nowe języki i strategie komunikacji, ale przede wszystkim musimy zostawić za sobą nasze paradygmaty myślowe i dyskursywne, które warunkują improwizowane i nieodpowiednie wzorce komunikacji, uniemożliwiając porozumienie się z młodym pokoleniem. 

Źródło
Udostepnij