Przejdź do treści

Wiadomości

Franciszek w Chile: „Lud Boży nie oczekuje ani nie potrzebuje superbohaterów”

  • 18 stycznia 2018 r.
Franciszek w Chile: „Lud Boży nie oczekuje ani nie potrzebuje superbohaterów”
Franciszek w Chile: „Lud Boży nie oczekuje ani nie potrzebuje superbohaterów”

W klimacie radości i święta przebiegło spotkanie papieża Franciszka z kapłanami, osobami konsekrowanymi i klerykami, które odbyło się w katedrze w Santiago. „Czekaliśmy długo na Ciebie” – tymi słowami papieża przywitał w imieniu wszystkich arcybiskup Santiago kard. Ricardo Ezzati SDB.

Ojciec Święty w swoim przemówieniu nawiązał do wzajemnej relacji „Piotr – wspólnota”, ponieważ doświadczenie apostołów zawsze posiadało ten podwójny aspekt: osobisty i wspólnotowy. „Idą ze sobą w parze i nie możemy ich rozdzielać. Owszem, jesteśmy powołani indywidualnie, ale zawsze, aby być częścią większej grupy. Nie ma «powołaniowego selfie». Powołanie wymaga, aby zdjęcie zrobił ci ktoś inny. Co możemy począć?”.

Papież Franciszek odwołał się również do zgorszeń, którymi splamili się niektórzy z kapłanów. Warto dodać, że Ojciec Święty wcześniej odbył również prywatne spotkanie z niektórymi z ofiar nadużyć ze strony kapłanów i zakonników. W katedrze w Santiago mówił o tym, że podziela cierpienie ofiar, ich rodzin i uczestniczy w bólu tej części wspólnoty kościelnej, która zawsze była wierna: „Znam ból, wywołany przez nadużycia dokonane na nieletnich i śledzę uważnie to, jak wiele robi się dla przezwyciężenia tego poważnego i bolesnego zła. Jest to ból z powodu szkód i cierpienia ofiar i ich rodzin, które zobaczyły, że zdradzono ich zaufanie, pokładane w sługach Kościoła”.

Widoczna była także papieska otwartość na rzeczywistość Chile i wyzwania, wobec których czasem się zamyka człowiek. Mówił: „Zapominamy, że ziemia obiecana jest jeszcze przed nami. I o tym, że obietnica jest z wczoraj, ale dotyczy jutra. I możemy ulec pokusie zamknięcia się w sobie i pokusie izolowania się, aby bronić swoich stanowisk, które kończą się jedynie jako dobre monologi”.

Słuchacze usłyszeli także wyjaśnienie, że „Lud Boży nie oczekuje ani nie potrzebuje superbohaterów, czeka na duszpasterzy, osoby konsekrowane, które potrafią współczuć, potrafią wziąć za rękę, zatrzymać się przy tym, kto upadł”. 

Na koniec zachęcił wszystkich zgromadzonych do sporządzenia w sercu „pewnego rodzaju testamentu duchowego”, biorąc przykład z kard. Raúla Silvy Henríqueza, i do ponowienia własnego „tak” wobec Boga, czyniąc to „piękną modlitwą, która zaczyna się od słów: «Kościół, który kocham, jest Świętym Kościołem wszystkich dni, twoim, moim, Świętym Kościołem przez wszystkie dni»”.


Udostepnij