Przejdź do treści

Czytelnia

Co słychać u wolontariuszy na misjach?

Łzy z Peru, słodycze i deszcz z Zambii, nagrody dla najuczciwszych zawodników z Ugandy. Przeczytaj listy naszych wolontariuszy z Zambii, Peru i Ugandy.

Witam serdecznie z gorącej i deszczowej Mansy!
Rozpoczynam już 4. miesiąc pobytu. Czas leci bardzo szybko. Każdy dzień ma taki sam plan, ale mimo to każdy jest inny.
Rano zajęcia w przedszkolu z najmłodszą grupą dzieciaczków. Głównie gramy i bawimy się, ale także uczymy. Po południu wraz z Kasią pędzimy do oratorium. Staramy się jak najlepiej wypełniać czas naszym czarnym przyjaciołom. To głównie zależy od pogody, ponieważ większość czasu spędzamy na zewnątrz.
W poniedziałki mamy spotkania taneczne, we wtorki - filmowe, w środy mamy zajęcia ewangelizacyjne, czwartki - ruchowe, a w piątki - różnego rodzaju zawody sportowe. Jest dużo śmiechu i radości. A to dzięki temu, że zawsze staramy się ich obdarować słodyczami.
Dzieciaki i młodzież bardzo chętnie uczestniczą w spotkaniach. Jesteśmy z tego bardzo zadowolone. Jest to dla nas czas bardzo intensywny, ale również radosny i wyjątkowy.
Pozdrawiam serdecznie
Pamiętając w codziennej modlitwie

Małgorzata Tylec
Mansa, Zambia
14 lutego 2011

Witam serdecznie i pozdrawiam gorąco z Mansy!
Z ostatnich wiadomości z Polski dowiedziałam się, że powróciła piękna zima. U nas zaś wszystko dookoła się zieleni jak to w porze deszczowej.
Tydzień upływa bardzo szybko, a to za sprawą bogactwa zajęć i obowiązków. Staramy się z Gosią wypełniać wszystkie zlecone nam zadania i nie boimy się wyzwań - na ich brak nie narzekamy.
Co nowego wydarzyło się od mojego ostatniego listu?
31 stycznia, jak zapewne we wszystkich placówkach salezjańskich na świecie, świętowaliśmy uroczystość księdza Bosko. Wśród przygotowanych atrakcji pojawił się quiz sprawdzający wiedzę o księdzu Bosko i rodzinie salezjańskiej. Były też zawody sportowe i wspólna Eucharystia.
Poświęcamy się teraz w pełni pracy w przedszkolu i oratorium, co przynosi wiele nowych doświadczeń i dużo radości. Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam, zapewniam o pamięci w modlitwie.

Katarzyna Berlińska
Mansa, Zambia
14 lutego 2011

Przyjechało szefostwo!
Przyjechali. Moje szefostwo z Warszawy, a po pierwsze mogę chyba powiedzieć, przyjaciele - ks. Roman i ks. Krzysztof w asyście księdza Ryśka z Limy.
Ojej, trochę mnie rozczuliła ta wizyta, takie duże trochę. Są to ludzie, którzy mnie przygotowali do wyjazdu, modlą się za mnie codziennie w Warszawie. Teraz są tu na wyciągnięcie ręki.
Ksiądz Krzysztof przytula mnie po raz pierwszy jak nikt tutaj. Takie ojcowskie objęcie, w którym mogę mu oddać wszystkie swoje troski, które dostawałam przez te pół roku w objęciach dzieci. I jak tu się nie rozczulić.
Cały dzień zaganiani mijamy się w pośpiechu. Oni oglądają dzieła, przy których ja pracuję by dobrze funkcjonowały. Trochę to dziwne, gdy jest się tak krótko razem i nie można usiąść spokojnie, nacieszyć się swą obecnością. Wyprowadza mnie to z równowagi, co nie daje się ukryć. Ja nigdy nie potrafiłam zachować się odpowiednio w takich sytuacjach i tym razem jest podobnie. Rozkleiłam się chyba trzy razy tego dnia. Cóż, jak się będą teraz o mnie martwić, to potem będą się modlić gorliwiej.
Najpiękniejszy prezent z Polski - msza w ojczystym języku. Jestem tylko ja i oni trzej. Na słowach Ojcze Nasz załamuje mi się głos. To tu właśnie płaczę po raz trzeci. Od pół roku nie modliłam się z innymi tymi słowami - najpiękniejszą modlitwą w najpiękniejszym języku:
Ojcze nasz, któryś jest w niebie święć się imię Twoje. Przyjdź królestwo Twoje. Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego.
Amen.

Pozdrawiam
Alicja Kołodziejczyk
Peru, Piura
8 lutego 2011

Witam!
Na mojej placówce życie biegnie spokojnie od kiedy chłopaki zaczęli rok szkolny - 31 stycznia 2011. Przez dwa miesiące - grudzień i styczeń, mieliśmy wakacje. Na ten czas wszyscy chłopcy, szczególnie ci którzy uczą się w ciągu roku poza naszą placówką, zjechali do nas - do swojego domu. Chłopcy, którzy mają rodziny pojechali je odwiedzić, a reszta została na miejscu. Dla tych co zostali organizowaliśmy gry i zabawy. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się tygodniowe rozgrywki w piłkę nożną pomiędzy chłopakami z podstawówki, szkoły średniej i wujkami. Na koniec wybrano najlepszego gracza, bramkarza, zawodnika grającego fair play i wręczano im nagrody. Przede wszystkim chodziło o zabawę. Było przy tym dużo radości.
Któregoś dnia pojechaliśmy nad jezioro Wictoria. Chłopcy cały ten dzień siedzieli w wodzie, byli bardzo zadowoleni. Następne wakacje gdzieś w połowie kwietnia, będą trwać około miesiąca. Chłopaki czekają już na nie z niecierpliwością. Teraz zaczął się nowy rok szkolny, a wraz z nim nauka i ciężka praca nad sobą. Chłopaki zaczynają lekcję o godzinie 8 rano. Pierwsi wracają do domu najmłodsi, około 13.30. Zmieniają szybko mundurki na codzienną odzież, jedzą lunch i albo idą grać w piłkę od razu, albo najpierw zbierają trawę dla królików w ogrodzie, a potem idą grać. W piłkę grają codziennie.
Od poniedziałku do czwartku po wieczornej modlitwie jest wspólna nauka. Ja mam najmłodszą grupę. Czasem wyświetlam im jakiś film, czasem uczymy się prostej matematyki, a często chłopaki po prostu rysują. Bardzo to lubią. Kiedy przychodzi piątek, to prawie zawsze wieczorem oglądamy jakieś filmy. 19 stycznia obchodziliśmy dzień księdza Bosco. W tym roku świętowaliśmy wyjątkowo wcześnie, ponieważ biskup nie mógł przyjechać 31 stycznia z powodu pielgrzymki do Ziemi Świętej. Oczywiście dzień ten był bardzo uroczysty. Mszę Świętą zaczęliśmy z lekkim, tylko 3 godzinnym poślizgiem. Miała zacząć się o godzinie 16 a zaczęła się o 19. Zaplanowane występy chłopaków nie odbyły się, bo było już zbyt ciemno. Mimo to dzień był bardzo uroczysty i dało się odczuć szczególną bliskość Jana Bosko.
Bardzo serdecznie pozdrawiam księdza dyrektora, wszystkich księży w SOM-ie, siostry zakonne, wszystkich pracowników i wszystkich wolontariuszy, w szczególności tych, którzy już w tym roku wyjadą na swoje placówki.

Pozdrawiam
Dominik Wójcik
Uganda, Namugongo
8 lutego 2011

Źródło

Międzynarodowy Wolontariat DON BOSCO


Udostepnij