Przejdź do treści

Czytelnia

Z uśmiechem na twarzy

  • ks. Mirek WierzbickiSalezjanin. Doktor Nauk Humanistycznych w zakresie pedagogiki.

Wielokrotnie spotykam osoby, od których aż "bije" radością. Zastanawiam się wówczas skąd ona pochodzi? Czy nie jest to sztuczny uśmiech. Przecież nie można się śmiać tak bez powodu. A jednak jest tak dużo ludzi radosnych. Jednym z nich był Jan Bosko. Człowiek mający szczególne powołanie do pracy z młodzieżą. Jego współpracownicy zawsze mówili o Nim, że jest to radosny święt

Wiedział, że młodzi ludzie lubią radość, więc często powtarzał, "bądź zawsze radosny". Jego szczera radość wypływała z bliskości Boga. A kto jest bliżej Boga to oddala się od szatana. By potwierdzić swoją tezę, mówił, że "szatan boi się ludzi radosnych".

Radość

Dlaczego ta radość w życiu ks. Bosko, samych salezjanów i młodzieży jest tak bardzo ważna? Radość rodzi optymizm, którym dobry wychowawca powinien "zarażać" młodzież. Nie można pozwolić, by szatan wyrwał nam tę Bożą radość z serca, przez grzech, który w konsekwencji przyniesie nam smutek.

W szkole, oratorium czy nawet na ulicy czasami widzę osoby, które są smutne. Smutek ten da się zauważyć, jest trudny do ukrycia, bo ujawnia się na rysach twarzy. Przecież lepiej się nam żyje z kimś, kto jest "chodzącą radością". Takie postawy są bardzo cenne w środowiskach młodzieżowych, dlatego wielkie zadanie stoi przed wychowawcami, animatorami, rodzicami, siostrami zakonnymi i księżmi, by tę radość potrafili zaszczepić w dzieciach i młodzieży.

Wypoczynek i rekreacja

Za czasów księdza Bosko wypoczynek i rekreacja były czasem oczekiwanym, ponieważ łączyły w sobie radość, ruch, otwartość wychowawców, którzy byli przyjaciółmi tak w szkole jak i podczas gry. Sam Jan Bosko nigdy nie odmawiał czasu na wspólną zabawę z młodzieżą, bo wiedział, że jego obecność wśród nich była bardzo pożądana. Śpiew, teatr, spacery sprawiały, iż młodzi mieli na swoich ustach radość i zadowolenie.

Zawierzenie

Czego tak naprawdę potrzeba, żeby być radosnym? Szczególnie zaufania do Boga, że On będąc na co dzień ze mną pomoże mi. Jeżeli z Nim jestem w dobrej przyjaźni, to na pewno, będę radosny i przekażę to podopiecznym. Uwierzmy, że tajemnica radości ks. Bosko, istniała w przyjaźni z Bogiem, w czystym sercu, oddaniu swego "ja" Jemu.

Zawierzmy Bogu, jak małe dzieci, które potrafią się cieszyć z małych rzeczy. Nie marzmy o rzeczach nieosiągalnych w naszym życiu, ale umiejmy w pokorze, przyjąć to co On nam daje, bo czekając na nierealne marzenia możemy stać się ludźmi wiecznie niezadowolonymi, nieszczęśliwymi i myślącymi, że nikt nas nie kocha. A może wystarczy troszeczkę inaczej spojrzeć na siebie, na swój nos, piegi, duże uszy i trochę z tego się pośmiać, umieć nawet z siebie pożartować, ale zawsze mając na względzie, jestem dzieckiem ukochanym przez Boga. Właśnie to niech będzie dla mnie najważniejsze - Bóg mnie kocha i ja jestem po to by tę miłość i radość nieść innym, także moim wychowankom.

ks. Mirek Wierzbicki SDB

Autor

ks. Mirek Wierzbicki
Salezjanin. Doktor Nauk Humanistycznych w zakresie pedagogiki.

Źródło

Magazyn Salezjański Don BOSCO (5/2004)


Udostepnij