Przejdź do treści

Czytelnia

Przesłanie Przełożonego Generalnego do młodzieży

  • Ks. Pascual ChávezPrzełożony Generalny Salezjanów w latach 2002-2014. IX Następca Ks. Bosko.

Niestety, wielu młodych odczuwa dziś straszny brak ojca i matki. Nie mają żadnego doświadczenia spokojnej i zrównoważonej więzi z rodzicami, braćmi i siostrami. Noszą w swoim życiu głębokie urazy oraz trudne do wypełnienia braki. Pozostają bezbronni wobec prowokacji ze strony społeczeństwa. Jest to tragiczne doświadczenie, które niosą z sobą. Przejawia się ono w wielu postawach, które są dla nas i dla was wszystkich prowokacją i wyzwaniem.

Droga Młodzieży!

Zwracam się do was, mając w pamięci liczne twarze młodych spotkanych w różnych częściach świata, młodych, pełnych radości, entuzjazmu, chęci życia i służby. Jesteście najważniejszą i najdroższą cząstką mojej rodziny, w której ciągle odkrywam radość oddania się Bogu oraz nadzieję wspierającą moją posługę.

W roku 2006 Rodzina Salezjańska wspomina 150. rocznicę śmierci Matusi Małgorzaty, matki rodziny wychowawczej stworzonej przez Księdza Bosko na Valdocco. Jestem przekonany o decydującej roli Matusi Małgorzaty w ludzkiej i chrześcijańskiej formacji Księdza Bosko, a także w tworzeniu wychowawczego i "rodzinnego" środowiska na Valdocco. Dlatego też w tym roku zaprosiłem Rodzinę Salezjańską i was, młodych z Salezjańskiego Ruchu Młodzieżowego, do odnowy zobowiązania, aby "Otoczyć rodzinę specjalną troską, ponieważ jest ona kolebką życia i miłości oraz pierwszym środowiskiem dojrzewania do człowieczeństwa".

Droga młodzieży, wy wszyscy posiadacie solidne doświadczenie rodziny. Wasze życie naznaczone i wypełnione jest znanymi wam twarzami, które w każdym wieku potrafią na nowo rozpalić w waszych oczach wdzięczność i radość.

Z pewnością oblicze, które posiada większy wpływ i przejrzystość, jest oblicze waszej matki. W jej uśmiechu po raz pierwszy odczytaliście słowo «miłość», miłość całkowicie darmową, strzeżoną z czułością i delikatnością, tak jak strzeże się cenny zalążek życia. W jej sercu tajemniczo spotkały się: darmowość miłości Bożej i darmowość miłości ludzkiej.

Wraz z matczynym obliczem poznaliście oblicze ojca, oblicze, które dopełnia miłość matki w wymiarze wymagającego zaangażowania i odważnego planowania. Potem spotkaliście również twarze waszych braci i sióstr. I tak wszyscy razem przeżyliście doświadczenie bycia przyjętymi, uznanymi i kochanymi.

To środowisko bogate w wymianę przekazów i uczuć było dla was «kolebką życia i miłości», autentyczną szkołą komunii i uspołecznienia. Wreszcie w konkretnych twarzach jaśniejących miłością odczytaliście i usłyszeli dobrą nowinę Ewangelii. One nauczyły was rozpoznać Jezusa, wymawiać Jego imię ze czcią, miłować Go, czynić znak krzyża.

Jakże wielki dar otrzymaliście!

Niestety, wielu młodych odczuwa dziś straszny brak ojca i matki. Nie mają żadnego doświadczenia spokojnej i zrównoważonej więzi z rodzicami, braćmi i siostrami. Noszą w swoim życiu głębokie urazy oraz trudne do wypełnienia braki. Pozostają bezbronni wobec prowokacji ze strony społeczeństwa. Jest to tragiczne doświadczenie, które niosą z sobą. Przejawia się ono w wielu postawach, które są dla nas i dla was wszystkich prowokacją i wyzwaniem.

Czy to nie jest właśnie rodzina tym, czego oni szukają? Czy to właśnie potrzebę braci, matek i ojców wyrażają oni poprzez liczne zachowania niełatwe do zrozumienia przez dorosłych i przez samych młodych? Czy nie do nich należy pierwszy apel kierowany do Kościoła, aby był on rodziną? Czy nie jest to wołanie do was, abyście byli - młodzi dla młodych - zdolni do tworzenia więzi braterstwa i środowisk rodzinnych?

Słowo Boże, w świetle którego ciągle się sprawdzamy, oświeca i ugruntowuje głęboko również to ludzkie doświadczenie życia rodzinnego i daru miłości, które w nim się otrzymuje i oddycha.

Droga młodzieży! Otrzymaliśmy cenny dar: Miłość Bożą. "Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy" (1J 3,1). "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (J 3,16). Miłość, która pomyślała o nas, nim przyszliśmy na świat; miłość, która przygotowała dla nas drogę życia; miłość, która towarzyszy nam i zawsze nas przygarnia, mimo że my nie zawsze jesteśmy wierni. Nieustannie otuleni jesteśmy miłością Bożą, która wzywa nas i pobudza do rozwijania tego, co w nas najlepsze i do szerzenia tej samej miłości pomiędzy wszystkimi tymi osobami, które nas otaczają. "Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować" (1J 4,11).

Droga młodzieży, miłość to wasze powołanie. To podstawowy wymiar waszej osobowości. To energia, która rodzi życie. To jest to, co nadaje sens istnieniu, otwierając je na zrozumienie i ofiarność. Wy słusznie pragniecie żyć darem miłości. Często z racji pewnych zewnętrznych i wewnętrznych uwarunkowań popadacie jednak w niebezpieczeństwo konsumpcyjnego sposobu jej używania lub zatrzymywania się na aspektach ważnych, ale jedynie częściowych. Stąd koniecznym jest podjąć drogę wychowania, która pomoże wam rozwinąć wszystkie zasoby dobra i szczęśliwej miłości, które otrzymaliście od Boga.

Sam Jezus przeszedł tę długą drogę ludzkiego dojrzewania w ciągu trzydziestu lat przeżytych w swej rodzinie w Nazarecie. Aby się narodzić Bóg potrzebował matki; aby wzrastać i stać się człowiekiem Bóg potrzebował rodziny. Maryja nie była jedynie Tą, która zrodziła Jezusa; ale jako prawdziwa Matka, u boku Józefa, potrafiła uczynić z nazaretańskiego domu ognisko "dorastania do człowieczeństwa" Syna Bożego (por. Łk 2, 51-52).

Również wy musicie przyjąć te lata waszej młodości jako cenny czas uczenia się miłości według wzoru miłości Boga objawionego w Jezusie. W ten sposób będziecie mogli odpowiedzieć na powołanie, do którego jesteście wzywani: małżeństwo bądź celibat w życiu zakonnym lub kapłańskim.

Aby dojść do ostatecznych wyborów, takich jak małżeństwo lub celibat dla Królestwa Bożego, powinniście od zaraz wychowywać wasze serca. Miłość jest zawsze i jedynie darem, a człowiek uczy się nią obdarowywać, czyniąc dary, nie oczekując odpowiedzi czy uznania. Popatrzcie wokoło: odkryjcie naglące potrzeby, nawet jeśli nie zawsze zwracają one uwagę. Wsłuchujcie się często w ciche wołanie potrzebującego, poczynając od waszego środowiska rodzinnego. Wspierajcie dialog, codzienne serdeczne wysłuchiwanie wołania o pomoc i posługę, o wspaniałomyślne przebaczenie. Poświęćcie darmowo czas, aby być razem. Są to małe gesty, które tworzą atmosferę serdeczności i rodzinności, otwierają serca, tworzą klimat miłości i solidarności.

Jeżeli chcecie być pewni, że potraficie miłować, otwórzcie również wasze serca i wasze życie na służbę bliźniego poprzez gesty, działania, konkretne postawy zaangażowania. Mówiąc inaczej, nauczcie się kochać, oddając się na służbę najuboższym. Służba oznacza bowiem zobowiązanie, a nie tylko sporadyczne działanie, konstruktywną więź, a nie jakieś tylko premiujące zdarzenie. Wymaga zatem wspaniałomyślnego ducha, zdolności zapomnienia o sobie, aby przemieniać niesprawiedliwe i nieludzkie sytuacje.

Jeśli dziś będziecie wspaniałomyślną młodzieżą, jutro utworzycie natchnione chrześcijaństwem rodziny, które otwierają się na potrzeby bliźniego. Albo też będziecie umieć oddać całe wasze życie dla drugich, poświęcając się Bogu. Potraficie włączyć się w zdrowy i wychowujący nurt środowiska, czując się wplecieni w ciągłą mobilizację na rzecz ubogich. Wasze uczestnictwo będzie musiało być twórcze, oddając cały ten potencjał wychowawczy, jaki otrzymaliście w otoczeniu wielkiej rodziny salezjańskiej.

Powołanie do miłości, zarówno w chrześcijańskim małżeństwie jak i w celibacie dla Królestwa, jest darem Bożym, o który powinniśmy prosić i na który powinniśmy się wspaniałomyślnie otworzyć. Droga młodzieży! Nie możemy zbudować poważnego i permanentnego programu miłości bez postawienia w centrum mocnej duchowości chrześcijańskiej. Stąd niezbędnym jest zatroszczyć się o osobistą i małżeńską modlitwę, a także o uczestnictwo w sakramentach, a zwłaszcza w Eucharystii, w której jednoczymy się w najwyższym akcie miłości Jezusa, w Jego śmierci i zmartwychwstaniu, oraz w sakramencie pojednania, który daje nam przebaczenie Boże i wychowuje nas do wzajemnego przebaczania sobie, podstawowego elementu prawdziwej miłości.

Będzie to dla was wielką łaską spotkać duchowego przewodnika, który pomoże wam rozpoznać właściwą wartość gestów. Te zaś często bywają tak nieprzemyślane, jak powierzchowne. Ryzykujecie być tak bliskimi sobie na poziomie gestów, jak oddalonymi od siebie, a być może nawet sobie obcymi, na poziomie komunikacji głębi. Dobry duchowy przewodnik pomoże wam rozpoznać różnice gestów i więzi, ożywiać głębokie stany wolności, towarzyszyć w modlitwie w poszukiwaniu pełni sensu życia, miłować powściągliwość i wstydliwość.

Wiemy bowiem, że miłość jest rzeczywistością delikatną i kruchą. Jest do tego stopnia kruchą, że pozostaje sama sobą jedynie, gdy czyni się darem. A dar z siebie potrzebuje formacji we wnętrzu osobistym. To poprawne wychowanie rozszerza się potem i konkretyzuje w zaangażowaniu, w służbie i w różnorakich powołaniach.

Jest to długa praca, która pobudza nas wychowawców, aby osobiście wam towarzyszyć, kłaść nacisk na grupy o wysokim poziomie chrześcijańskiego doświadczenia, zaofiarować wam kierownictwo duchowe, jako że podstawą wszystkiego jest być osobami, które razem z Chrystusem pojmować będą swoje życie jako dar dla drugich.

Dlatego szanując waszą osobowość, jako wychowawcy młodzieży, pragniemy wskazywać wam konkretne drogi formacji, towarzyszenia i rozpoznawania powołania do chrześcijańskiego małżeństwa lub do celibatu w życiu zakonnym lub kapłańskim.

Grupy, ruchy i stowarzyszenia par małżeńskich oraz rodzin będą dla was miejscem do refleksji i uświadomienia sobie własnych ludzkich możliwości w ramach procesu dojrzewania. Pomogą wam przeżywać i pogłębiać wasze powołanie do małżeństwa lub celibatu oraz z zaangażowaniem przyjąć na siebie wychowawczą odpowiedzialność.

Valdocco pozostaje dla nas wszystkich podstawowym punktem odniesienia i szkołą życia. W szkole Matusi Małgorzaty, kobiety mądrej, ubogaconej mądrością, która płynie z góry, Janek nauczył się kochać życie jako cenny i jedyny dar. Serce matki, podobnie jak serce Boga, od którego "pochodzi wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi", stało się dla niego niewyczerpanym źródłem ojcostwa. Być kapłanem znaczyło dla niego być ojcem wielkiej rodziny.

Ksiądz Bosko był ojcem, który posiadał mocne poczucie godności i sprawiedliwości, a jednocześnie był kapłanem całkowicie wcielonym w konkretną sytuację młodzieży swoich czasów. Klimat rodzinny jaki stworzył wraz z Matusią Małgorzatą na Valdocco nie był czymś w rodzaju cieplarni lub gniazdem, w którym nieśmiali i wrażliwi na zimno czują się dobrze. Ksiądz Bosko prowadził swoich synów do pełnej dojrzałości ludzkiej i chrześcijańskiej zgodnie z duchem wolności Ewangelii. Są tego dowodem pełne życia osobowości wyrosłe na Valdocco.

Możemy powiedzieć, że Ksiądz Bosko przejął miłość z życia i z serca matki, i z zamiłowaniem przekazał ją swojej młodzieży. Przyjął to powołanie jako wielką łaskę, jako ciągłe zaproszenie do zachowania przed Bogiem serca syna.

Oto, droga młodzieży, najbardziej doniosłe przesłanie Księdza Bosko: nie ma nic większego na tym świecie niż odpowiedzieć całym swoim życiem na miłość Boga poprzez własne powołanie do małżeństwa lub do celibatu. To nie powinno was dziwić, jako że jest to tajemnica samego Boga. A jeżeli tak to wygląda, to nie ma nic bardziej katastroficznego niż odrzucenie lub degradacja miłości i ojcostwa, i nic ważniejszego jak nauczyć się być ojcem lub matką na obraz Boży oraz nauczyć się być dzieckiem na wzór Syna Bożego.

Każdy i każda z was wezwany jest w jakiś sposób do złączenia w swoim powołaniu tych dwóch postaw: duszy dziecka w prostocie przed Bogiem Ojcem oraz duszy ojca lub matki w czułości wobec dzieci, które Bóg nam ześle i powierzy. W takiej mierze w jakiej realizujecie jedną lub drugą z tych postaw, kroczycie ku świętości i znajdujecie prawdziwą radość.

Kończę zachętą Papieża Benedykta XVI, skierowaną do młodych w czasie ostatnich Światowych Dni Młodzieży: "Wiem, że jako młodzi ludzie dążycie do rzeczy wielkich, że pragniecie się angażować na rzecz lepszego świata. Pokażcie to ludziom, pokażcie to światu, który czeka na takie właśnie świadectwo uczniów Jezusa Chrystusa i który, przede wszystkim dzięki waszej miłości, będzie mógł odkryć gwiazdę, za którą jako wierzący idziemy" (Kolonia 2005, homilia końcowa).

Rzym - 31 stycznia 2006 roku
Uroczystość św. Jana Bosko

Zapraszam do refleksji osobistej, w grupie lub konfrontacji z duchowym przewodnikiem:

1. Jakie jest wasze doświadczenie rodziny? Jak możecie je ubogacić?
2. Jak przeżywacie wasze powołanie do miłości?
3. Jak wychowujecie wasze serce? Jakimi konkretnie drogami postępujecie?
4. Czy wasz duchowy przewodnik pomaga wam wzrastać w miłości?
5. Czy życie duchowe umacnia was w miłości? Co szczególnie wam pomaga?
6. W czym czujecie się dziećmi, a w czym ojcami lub matkami?

Ks. Pascual Chávez Villanueva
Przełożony Generalny

Autor

Ks. Pascual Chávez
Przełożony Generalny Salezjanów w latach 2002-2014.
IX Następca Ks. Bosko.


Udostepnij